Rajd Dunaju


Artykuły:


Artykuł ze strony www.autoturism.rdslink.ro

  • Identyfikator zawodnika

    Identyfikator zawodnika

  • Breloczek oficjalnego sponsora Rajdu Dunaju- 1970

    Breloczek oficjalnego sponsora Rajdu Dunaju- 1970

  • 002-27.pdf

    Regulamin rajdu

  • 004-27.pdf

    Formularz zgłoszenia

  • 003-16.pdf

    Lista startowa

  • 118-1.pdf

    Lokalizacja PKC i OS-ów

  • 185.pdf

    Karta drogowa załogi Komornicki-Krupa. Jak widać z karty drogowej oczekiwaliśmy na serwis, w którym były koła do jazdy po dziurach – Piotra Mystkowskiego jadącego moim VW Busem – przed PKC w miejscowosci Moeciul de Jos. Piotr nie nadjeżdżał, a my nie ruszaliśmy spod PKC, bowiem na zwykłych szosowych oponach nie mielimy żadnych szans przejechać następnego etapu liczącego 54 kilometry strasznych dziur i kamieni w tym dwóch OS-ów liczących 24 i 6 kilometrów. Byliśmy pewni , że to koniec rajdu dla nas. Zaczął się niepokój o Piotra, który jechał już drugą pełną dobę samotnie od startu w Wiedniu załadowanym busem osiągającym maksymalną szybkość katalogową 105 km/godz.W ciemnościach małej rumuńskiej miejscowości dostrzegłem serwis, który mógł być serwisem Andrueta jadącego przed nami też Renault Alpine. Ale Andruet nie nadjeżdżał, a serwisanci wcale nie palili się do tego by “pożyczyć” cztery koła obcym facetom widzianym pierwszy raz w życiu. W końcu udało mi się ich przekonać, że ich kierowca już nie nadjedzie i ten serwis podjechał do Komornickiego i wymienił nam koła, na których dojechaliśmy do końca rajdu. Ale to oczekiwanie kosztowało nas spóźnienie na następnym PKC 3 minuty, czyli aż 900 punktów karnych. To przesunęło nas z 5 miejsca w klasyfikacji generalnej na miejsce dwunaste. Piotr odnalazł się na którymś z następnych PKC -ów i opowiedział swoją historię. W tym rajdzie Piotr miał być pilotem Jerzego Bachtina w Fiacie 125P. Jurek jadąc ze mną z Warszawy, oczywiście autem rajdowym na start w Wiedniu, po całonocnej jeździe, nad ranem, przysnął na moment, co skończyło się czołowym zderzeniem z jadącą z przeciwka Czeszką w Fordzie Cortina. Jurek wylądował w szpitalu w pobliskich Piestanach, gdzie przeszedł następnego dnia operację kolana. Ja czekałem na szosie przy rozbitym Fiacie, mając nadzieję, że reszta ekipy czyli Komornicki i Mystkowski mnie zauważą. Rzeczywiście pod koniec dnia nadjechali koledzy. Razem jakoś odholowaliśmy Fiata do jakiegoś pobliskiego gospodarstwa, pojechaliśmy szukać szpitala i Jurka. Udało się odnaleźć kolegę, dowiedzieliśmy się o mającej nastąpić operacji. Nie pozostało nic innego jak życzyć mu zdrowia. Jednocześnie Krzysztof oświadczył, że Piotr , nie będzie od tej chwili jego pilotem, ale szefem naszego serwisu i głównym, a oczywiście jedynym, serwisantem. Tak udaliśmy się na start rajdu do Wiednia, był już wtorek popołudniu, a badanie techniczne wcześnie rano następnego dnia i start wieczorem. Piotr wystartował VW-busem jakoś razem z nami. mając przed sobą dwie noce i dzień jazdy w upale na dystansie ponad 2000 kilometrów, bez telefonu, radia, klimatyzacji, jedzenia i picia, z ograniczoną bardzo bardzo ilością pieniędzy i jakąś mało dokładną mapą trasy rajdu. Nic dziwnego, że kiedy pod koniec drugiej nocy na chwilę przymknął powieki obudził go huk rozbitych przednich szyb busa przez chyba drewnianą zaporę na jakimś lokalnym przejeździe kolejowym. Szczęściem nic więcej się nie stało, ale dzisiaj ciężko już odtworzyć dlaczego i jak długo Piotr czekał na milicje, która stworzyła stosowny protokół (załącznik). W rezultacie na spotkanie, które było decydujące dla historii tego rajdu i dla naszej załogi Piotr przybył spóźniony. Oczywiście nigdy ani Krzysztof ani ja nie mieliśmy o to pretensji. Zdawaliśmy sobie sprawę, ze taka wyprawa w pojedynkę busem, w nieznanym kraju to misja co najmniej wariacka. Dobrze,że tak się tylko skończyła. A po mecie busem bez przednich szyb na zmianę z Piotrem odbyłem jazdę no stop na trasie z Braszow przez Budapeszt, Wiedeń, Monachium do Frankfurtu, gdzie na złomowisku za parę marek kupiłem takie 2 szyby, wspólnymi siłami je wstawiliśmy i bus jeździł z nami jeszcze długi czas. Najtrudniej było oczyścić przegrodę szoferki z grubej warstwy nałapanych w paru krajach owadów.

  • 117-1.pdf

    Wyniki rajdu

  • donau.pdf

    Wyniki Rajdu Dunaj, źródło: motorsportforums.com

  • 10-29.pdf

    NIEBIESKA KARTA – Bardzo rzadki dokument, który znalazłem w swoim archiwum. To chyba „socjalistyczny odpowiednik zielonej karty” dowodu ubezpieczenia pojazdu „OC”, ale funkcjonujący tylko na terenie „demoludów”. Dotyczy ubezpieczenia mojego busa „Papugi” na wyjazd na Rajd Dunaju 1970.

  • 11-33.pdf

    Protokół rumuńskiej milicji (potwierdzający jak przypuszczamy , że Piotr wjechał w zamknięty szlaban na przejeździe kolejowym). Spieszył do nas z kołami szutrowymi przed bardzo ciężkim, dziurawym odcinkiem rajdu.

  • rajd_dunaju.pdf

    Dunaj 70 - Auto Revue 9/70 - Austria

  • 119-1.pdf

    Trasa rajdu i czasy przejazdu, wyjazd z Wiednia (Stadtausfahrt)

  • 87.pdf

    Rajd Dunaju.Tygodnik MOTOR, tekst i zdjęcie:St.Szelichowski

  • 86.pdf

    K.Komornicki i B.Krupa mówią "Słowu" o rajdzie Dunaju. Słowo Powszechne z 19.08.1979

  • 89.pdf

    Traditionelle Donau-Rallye auf neuen Wegen, Kurier z 25.07.1970

  • 88.pdf

    Doar 20 de concurenti in clasamentul final, źródło: Sportul in lume nr 980 (6414)

  • The_Rally_Of_Danube.pdf

    And the most famous rally / I najsłynniejszy rajd

Script logo   StudioStrona.pl